Psychodietetyk Julita Dalka
Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psychodietetyk Julita Dalka, Zdrowie/uroda, Ulica Filarecka 7/1c, Poznan.
Pomogę Ci trwale i zdrowo schudnąc bez diet i liczenia kcal
Nauczę Cię jak prosto jeść, aby ciało zaczęło współpracować
Pokażć Ci jak pokonać wieczorne objadanie, folgowanie w weekend
Jak schudnąć mimo insulinooporności
Ponad 500 metamorfoz Psychodietetyk
Doradca żywieniowy dorosłych i dzieci
Fanka psychosomatyki i medycyny funkcjonalnej
Pasjonatka nauki o wpływie różnych czynników na zdrowie człowieka
Samouk
Wysokowrażliwiec
Mama "trójki" ;-)
Siedzi naprzeciwko mnie kobieta, która ogarnia dom, pracę i trójkę ludzi wokół siebie. Zarządza zespołem. Dowozi wszystko.
I mówi mi: „ja po prostu nie mam silnej woli".
Pięć minut później: „od poniedziałku się za siebie wezmę, naprawdę".
A potem: „wiem, co mam robić, tylko tego nie robię".
Te trzy zdania słyszę na prawie każdej pierwszej rozmowie. Za każdym razem mówią to samo: że problemem jestem ja.
I za każdym razem to nieprawda.
Bo kobieta, która przez piętnaście lat codziennie wstaje, ogarnia, dowozi i nie odpuszcza — ma silną wolę. Ogromną. Tylko wydaje ją na wszystko inne, a wieczorem jest już pusta.
Problemem nie jest Twój charakter. Problemem jest system, który każe Ci wytrzymać: ważyć, liczyć, odmawiać sobie, nie odstępować ani na krok. System, który z góry zakłada, że Twoje życie się zatrzyma na czas diety.
A ono się nie zatrzyma. Będzie weekend, wyjazd, chory dzieciak i dzień, w którym wszystko się posypie.
Plan, który tego nie przewiduje, nie jest planem. I to on zawodzi — nie Ty.
💡 Dostrzegasz światełko w tunelu, że jest inne wyjście niż sztywna dieta...? Można i jeść i mieć swoje życie i mieć spokój w głowie, że waga spada.
Wskakuj do mnie na pokład i zaobserwuj mój profil, aby poznać system, który jest odporny na ciasta w pracy czy weekendy poza domem.
ZAOBSERWUJ .dalka
👇 Jestem mega ciekawa które z tych trzech zdań jest o Tobie? Napisz 1, 2 albo 3.
Pierwsze, co usłyszałam od niej na rozmowie: „ja naprawdę nie wiem, co jeszcze mogę odjąć".
Jadła około 1300 kalorii. Chodziła po 10 tysięcy kroków. Ćwiczyła trzy razy w tygodniu. Waga stała od pięciu miesięcy.
Była u dietetyczki, która powiedziała, że pewnie źle liczy. Była u lekarza, który powiedział, żeby się bardziej postarała. Więc postarała się bardziej — zeszła do 1100.
I wtedy zaczęło być gorzej. Włosy, marznięcie, zero energii, a wieczorami napady na słodkie, których wcześniej nie miała.
Powiedziałam jej rzecz, której się nie spodziewała: musimy zacząć jeść więcej.
Bo ciało, które od miesięcy dostaje za mało, nie chudnie. Ono się broni. I dopóki trwa ten stan, każda kolejna restrykcja tylko go pogłębia.
Zaczęłyśmy od pięciu rzeczy:
1. Około 30 g białka w każdym posiłku — żeby przestała być głodna dwie godziny po jedzeniu.
2. Woda z kurkumą, imbirem i szczyptą cayenne przed posiłkami — na wsparcie trawienia.
3. Karczoch i ostropest — bo wątroba i regularne wypróżnienia to element, który przy odchudzaniu pomija się najczęściej.
4. Koniec z podjadaniem. Między posiłkami rumianek, melisa albo mięta — kolo ratunkowe dla trawienia i minimalizowania wzdęć
5. Sen między 22 a 23, nieprzerwany.
Piąty punkt był dla niej najtrudniejszy. Jak dla większości moich klientek. I jednocześnie to on dał największą zmianę — zwykle potrzebujemy na to około trzech tygodni.
Sama przez lata źle spałam i naprawdę sporo czasu poświęciłam, żeby to poukładać. Dziś nie zastanawiam się rano, skąd wziąć energię. Wiem, ile to zmienia.
👇 Która z tych pięciu jest u Ciebie największym wyzwaniem? Napisz numer.
Zapisz sobie tę rolkę i wróć do niej następnym razem, kiedy przyjdzie Ci do głowy, żeby coś sobie jeszcze odjąć
❗️Cały dzień się pilnujesz. Jesteś dzielna, konkretna, ogarniasz wszystko.
A potem przychodzi 20:00, wchodzisz do kuchni i wszystko się sypie. Zjadasz coś, czego nie planowałaś, potem jeszcze coś — i idziesz spać z myślą, że znowu zawiodłaś.
Znam to. I wiem, jak bardzo obciąża.
Ale posłuchaj: to nie zaczęło się o 20:00. To się zaczęło rano.
Silna wola nie jest cechą charakteru. Jest zasobem — i tak jak każdy zasób, może się skończyć. Wieczorem zwykle jest już pusta, bo przez cały dzień wydawałaś ją na wszystko inne.
Praca, relacje w pracy, dzieci, dodatkowe obowiązki.
I są dokładnie dwie rzeczy, które ją odbudowują:
1️⃣ Sen.
Niewyspane ciało ma silniejszy głód, słabszą sytość i wyższy poziom hormonów stresu. Możesz mieć idealny jadłospis i przegrać na tym jednym. Dlatego ze swoimi klientkami pracuję nad snem równie mocno jak nad talerzem — jedna z nich po trzech tygodniach przestała jeść w nocy po kilkunastu latach. Nie dlatego, że się bardziej postarała.
2️⃣ Odwrócona piramida jedzenia.
Większość z nas je „na odwrót": kawa rano, coś lekkiego w biegu, a największy posiłek wieczorem. Ciało cały dzień czeka na energię — i upomina się o nią dokładnie wtedy, kiedy masz najmniej sił, żeby odmówić.
Przesuń środek ciężkości na pierwszą połowę dnia. Solidne śniadanie z porządną porcją białka, drugie śniadanie, konkretny obiad. Wtedy wieczorem nie ma czego nadrabiać.
To nie jest kwestia dyscypliny. To kwestia kolejności.
👇 Zapisz sobie tę rolkę i sprawdź jutro rano, o której godzinie zaczyna się Twój wieczór.
💌 A jeśli znasz kogoś kto codziennie toczy walkę ze sobą i w pracy kanapki popija kawą - wyślij jej tę rolkę. Może jej ulżyć
Jeśli mnie nie znasz — mam na imię Julita. Najpierw karmię ciało, dopiero potem zajmuję się głową. Jeśli masz dość zaczynania od poniedziałku — zostań.
22/09/2026
Nie miała siły na zmiany. I nie wierzyła, że cokolwiek może się jeszcze zmienić 🤍
Po pracy tylko sen. Od kilkunastu lat jedzenie w nocy. Słodkie jako pocieszenie. I cała seria jadłospisów, których nie dało się utrzymać.
Nie zaczęłyśmy od diety. Zaczęłyśmy od tego, żeby jej ciało w końcu dostało w ciągu dnia to, czego potrzebuje.
Po trzech tygodniach przestała jeść w nocy. Potem wróciła energia, spotkania z koleżankami, spacery i joga.
A swoje cele zapisała dopiero po miesiącu — bo wcześniej nie potrafiła w nie uwierzyć.
Jeśli też czujesz, że nie masz siły, żeby zacząć — to nie jest przeszkoda.
To jest punkt wyjścia.
👇 Napisz w komentarzu ZACZYNAM, a odezwę się do Ciebie.
Historia opublikowana za zgodą klientki.
Nie lubisz brokułów? Masz do tego prawo 😅
Ja przez lata ich nie jadlam(!)
Przez lata słyszałaś, że „zdrowe odżywianie" to talerz zieleniny, poranny trening i owsianka z chia.
A u większości kobiet, z którymi pracuję, o efekcie decyduje co innego: czy po posiłku są naprawdę najedzone.
Bo głód po dwóch godzinach nie świadczy o słabej woli. Świadczy o tym, że na talerzu zabrakło białka.
I tu zaczyna się problem, który znam z setek rozmów.
Kupiłaś jadłospis. Dietetyczka obiecywała, że jest tam „więcej białka". Starasz się, jesz zdrowo, gotujesz — a efektów nie ma.
Bo nikt Ci nie wytłumaczył, co „więcej białka" znaczy dla Ciebie.
❗️ Ile go potrzebujesz.
❗️W którym posiłku.
❗️W jakich proporcjach, żeby ciało przestało wieczorem upominać się o jedzenie.
Bez tej wiedzy każda kolejna dieta skończy się tak samo. A Ty, po kilku latach szukania idealnego planu, możesz spędzić kolejne kilka — na kolejnej frustracji.
Warzywa są świetne. Ale to dodatek, nie warunek. Warunkiem jest zrozumienie własnego talerza.
👇 A Ty ile lat szukasz już swojej diety?
Jeśli mnie nie znasz - mam na imię Julita, jestem dyplomowaną psychodietetyczką.
Pomagam kobietom przestac podjadać wieczorem i schudnąc bez kolejnej diety.
Zostań ze mna, jeżeli to tez Twoj temat💚
ZAOBSERWUJ .dalka
🔥Oto 8 rzeczy, które faktycznie decydują:
1️⃣ Sytość, nie kalorie -> Jeśli wstajesz od stołu głodna, wieczorem i tak to nadrobisz. Wystarczające białko min.25g, roślinne tłuszcze i objętość posiłku robi więcej niż najdokładniejsze liczenie.
2️⃣To, co jesz przed 15:00. Wieczorne objadanie prawie nigdy nie zaczyna się wieczorem. Zaczyna się o 8 rano, kiedy „nie masz czasu zjeść" lub jesz wg matematycznych zasad a nie prawdziwych potrzeb
3️⃣ Stabilna glikemia. Kolejność jedzenia i kompozycja talerza wpływają na apetyt bardziej niż to, czy słodzisz ksylitolem.
4️⃣ Sen. Niewyspane ciało ma większy głód, mniejszą sytość i wyższy kortyzol. Możesz mieć idealną dietę i przegrać na tym jednym.
5️⃣ Deficyt, który wytrzymasz 5 miesięcy, nie 5 dni. Agresywne cięcie działa najszybciej — i najszybciej się kończy.
6️⃣ Umiejętność odróżnienia głodu fizycznego od emocjonalnego. Bo na każdy z nich odpowiada się inaczej. Jedzenie leczy tylko jeden z nich.
7️⃣ Co najmniej dwie strategie na stres, które nie są jedzeniem. Jedna nie wystarczy — jeśli akurat nie masz na nią przestrzeni, zostajesz z niczym. I jeszcze dodatkowa -> dlugoterminowa
8️⃣ Plan na słabsze momenty. Weekend, wyjście ze znajomymi, święta, kłótnia. Nie chodzi o to, żeby nie upaść. Chodzi o to, żeby wiedzieć, jak wrócić następnego dnia — a nie dopiero „od poniedziałku".
To są rzeczy, nad którymi pracuję z klientkam. Plus mindset, aby żyć pelnią życia bez poczucia straty. Nie nad ksylitolem i liczeniem borówek.
Jeśli chcesz sprawdzić, co konkretnie blokuje Twoje efekty — link w bio do bezplatnej rozmowy diagnostycznej.
Mam na imię Julita. Mam 43lata i jestem mamą.
Jestem dyplomowaną psychodietetyczką.
Nie nauczę Cie jak zaciskac zęby na diecie (bo to juz zapewne umiesz i masz serdecznie dość).
Pokażę Ci zachęcic cialo 35+ po dietach, ciążach do wspolpracy, również w piatek wieczorem, w stresie i na wyjazdach.
🚀 Znasz ten schemat?
Nagle w pracy wpada gwałtowny stres, skok adrenaliny albo wracasz wypluta po całym dniu?
Wchodzisz do domu i mimo że wcale nie jesteś głodna, ręka sama sięga po słodycze. Próbujesz uciekać, odciągać uwagę, ale w głowie nadal czujesz lęk i bezsilność wobec jedzenia.
Bo wiesz, że jestes o krok od tego, aby znowu zacząć opróżniać lodówkę...😮💨
Ten lęk sam nie mija i odwracanie uwagi nie pomaga na dluższą metę.
A lęk rodzi stres...a stres nasila lęk. Tak, to samo napędzajace sie mroczne koło🔄
Ale naprawdę możesz to błedne koło przerwać. I to w kilku miejscach!
Jeśli jesz emocjonalnie, problemem nie jest Twój jadłospis, ale schemat reakcji stresowej.
Zamiast dociążać się kolejną dietą z kartki, w mojej pracy stosuję autorską Metodę 3Z: Zauważ, Zatrzymaj, Zaradź.
Jedna z moich klientek powiedziala mi ostatnio:
„Julita, w końcu zaczęłam zauważać jak ja nerwowo reaguję na sytuacje i jak stres mnie pochłaniał i dlaczego byłam dotąd zupełnie bezsilna wobec jedzenia. Wcześniej czułam się jak dziecko we mgle, a teraz mam konkretne narzędzia i powoli odzyskuję kontrole nad jedzeniem. Przestałam rzucać sie na lodówkę po powrocie z pracy, a to dla mnie przełom!"
Gdy wyeliminujesz jedzenie emocjonalne i odzyskasz spokój, przestaniesz wpychać w siebie nadprogramowe kalorie – a Twoje ciało zacznie samoczynnie chudnąć.
Jeśli masz dokładnie tak samo i czujesz bezsilność po stresującym dniu, napisz do mnie w wiadomości prywatnej. Porozmawiamy i zobaczymy, jak możemy temu zaradzić.
Jeśli mnie nie obserwujesz to ZAOBSERWUJ po wiecej -.byx moze znajdziesz tu brakujący element do Twojej ukladanki♻️
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Poznan
61-502
Godziny Otwarcia
| Poniedziałek | 10:00 - 14:00 |
| 16:00 - 19:00 | |
| Wtorek | 10:00 - 14:00 |
| 16:00 - 19:00 | |
| Środa | 10:00 - 14:00 |
| 16:00 - 19:00 | |
| Czwartek | 10:00 - 14:00 |
| 16:00 - 19:00 | |
| Piątek | 10:00 - 14:00 |
| 16:00 - 19:00 | |
| Sobota | 12:00 - 16:00 |